Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lipca 2012

wydziałowe

trochę po fakcie, bo wakacje od uczelni mam już dobrze ponad miesiąc, ale tak czy inaczej - wydziałowe cuda:

na drzwiach kibla, który był zepsuty przynajmniej od października (chociaż samą kartkę wywiesili stosunkowo niedawno)

piątek, 30 marca 2012

słownik warszawski

na moich fajnych nowych studiach mam między innymi coś takiego jak wykład z ortografii polskiej, bo filolog obcy o mowie ojczystej też coś tam wiedzieć powinien. konkretnie to to jest wykład o historii ortografii polskiej, czyli wertujemy stare słowniki i głupkowato śmiejemy się z tego, co można tam znaleźć. o, to tylko dwa przykłady z wielu, których doszukałam się w słowniku warszawskim z początku zeszłego wieku:

sam słownik można sobie poczytać tutaj (ten pierwszy), z tym, że jest niestety zapisany w formacie, który pamięta jeszcze chyba czasy sprzed wynalezienia komputera.

piątek, 17 lutego 2012

kultura

sytuacja nie do końca autentyczna, ale zainspirowana dialogiem podsłuchanym na wydziałowym korytarzu.

sobota, 17 grudnia 2011

gramatyka kontrastywna

tak wygląda fragment moich notatek po ostatnim wykładzie z gramatyki kontrastywnej:

nie, przykłady nie są mojego autorstwa, zostały wyelicytowane i zapisane na tablicy przez wykładowcę.

a skoro już o studiach, to ostatnio w metrze znaleźliśmy coś takiego, studentom lingwistyki stosowanej na UW może się to wydać zabawne ze względu na na nazwisko pewnego wykładowcy (nie, nie tego od gramatyki kontrastywnej):

czwartek, 13 października 2011

student

'- usprawiedliwiają mnie wszyscy, którzy mnie znają - rzekła kobieta - ten, który mnie wtedy objął, prześladuje mnie już od dawna. choć na ogół nie wszystkim wydaję się ładna, dla niego jestem ponętna. nie ma na to rady, także mój mąż już się w tym pogodził; jeśli chce zachować swoją posadę, musi to znosić, bo ów człowiek jest studentem i dojdzie przypuszczalnie do wielkiej władzy.'
F. Kafka, 'Proces'

tak w ramach motywacji do nauki w nowym roku akademickim.

niedziela, 2 października 2011

granie

bycie studentem zobowiązuje do marnowania czasu (głównie co prawda w sesji, ale mniejsza o to - tak samo jak o fakt, że zajęcia zaczynam dopiero za tydzień), więc wzięłam się znowu za gry komputerowe. będzie kilka ciekawostek.

Foster: fancy doing some welding, Joey?
Joey (robot): you bet, I want some action. who's the victim?
Foster: you can't go using the welder on people!
Joey: oh yeah? who says?
Foster: Asimov's Laws of Robotics...
Joey: that's fiction, Foster. It's just something some guy made up.

'Beneath a Steel Sky,'

wyprzedaż szklanych jednorożców w pierwszym epizodzie 'The Tales of Monkey Island'

kształt falliczny z Angry Birds (tak, jestem głupia, nie umiem zrobić screena w Angry Birds).

poniedziałek, 25 lipca 2011

cała ja

autentyczna konwersacja z wykładowcą od rosyjskiego, jakoś tak sprzed dwóch lat - znalazłam ją ostatnio zapisaną w jakimś starym zeszycie i stwierdziłam, że można by wykorzystać.

środa, 5 stycznia 2011

jeże

odbyłam ostatnio rozmowę na gadu-gadu z Azu (Azu już się tu pojawiła, bo jest autorką obrazka z tego posta i bohaterką jednego z licealnych komiksów), która to, jako studentka filologii polskiej, zajmowała się akurat pisaniem pracy semestralnej na temat jednej z pieśni Kochanowskiego. z uwagi na walory edukacyjne rozmowy, z której można się dowiedzieć wiele nie tylko o poezji, ale także o małych ssakach lądowych i o geografii Polski, pozwalam sobie zamieścić jej fragmenty.

Azu 11:42:53
jak to jest? jak rozmawiam z Tobą na gg, to jest w porządku, a jak po chwili chcę kontynuować pisanie pracy, to jakoś strasznie mnie bolą ręce ze zmęczenia.
ja 11:43:09
pisz pracę na gg, a potem ją skopiuj. to będzie bardzo artystyczne, taki strumień świadomości.

(tu następuje fragment rozmowy, w którym Azu zastanawia się, jak z siedemnastu wersów pieśni wyciągnąć pięć stron pracy)

ja 11:46:30
możesz zrobić coś takiego: link - to będzie nawet więcej niż pięć stron. (...) ewentualnie możesz wkleić tę rozmowę.
Azu 11:49:00
mam już temat pracy: czemu pieśń 17. tak zachwyca i wyróżnia się na tle innych? otóż wybrałam tę pieśń, gdyż inne były za długie i zawierały trudne słówka, a poza tym bohater nawiązuje do Biblii, która mówi nam, że...
ja 11:49:34
to jest temat, łącznie z całą Biblią?
Azu 11:49:54
a nie, temat kończy się na znaku zapytania. może po prostu zaproszę wykładowcę do dyskusji na gg?
ja 11:49:52
dawaj, zrobimy konferencję.

(coraz bardziej zaczynam się zapalać do pomocy i postanawiam znaleźć treść pieśni w internecie.)

ja 11:51:05
o cholera. to jest to
'słońce już padło, ciemna noc nadchodzi,
nie wiem, co za głos uszu mych dochodzi'
i tak dalej? matko, jakie rymy częstochowskie.
Azu 11:51:17
nie, to nie to. ale wiesz co, jak przeczytałam te wszystkie pieśni, to czułam się jak raper.
ja 11:51:48
myślę, że Kochanowski też czułby się jak raper, kiedy je pisał. gdyby wiedział co to raper.
Azu 11:52:00
właściwie to do listy tego, czego nienawidzę na filologii mogę dopisać: 'Kochanowski.'
ja 11:52:13
a Mickiewicz?
(...)
Azu 11:52:56
lista znienawidzonych rzeczy: Kochanowski, historia literatury, historia, ten doktor który zawsze chodzi w tym samym swetrze i wygląda jak żul, Mickiewicz, Kochanowski... i Kochanowski.
(...)
masz tę pieśń: link.
(...)
ja 11:55:05
używa słowa 'gęba' - póki co tyle zrozumiałam.
Azu 11:55:52
mówi też coś o jeżach w przedostatnim wersie.
ja 11:56:09
no, właśnie zauważyłam.
(...)
ale nie, nie mogę. nie jestem w stanie nic wymyślić.
Azu 11:56:46
ja wymyśliłam, siedząc nad opracowaniami w bibliotece 7 godzin bez jedzenia. a następnego dnia wymyśliłam jeszcze więcej, siedząc... 7 godzin.
(...)
ja 11:57:35
on naprawdę nie napisał nic bardziej zrozumiałego?
Azu 11:57:41
naprawdę. chyba że fraszkę na lipę czy coś tam.
(...)
ja 11:59:01
hmm... co mądrego można powiedzieć o 17. pieśni Kochanowskiego, poza tym, że jest o jeżach?
(...)
Neris 11:59:59
ale to pieśń z ksiąg wtórych, a nie po prostu 17. zresztą łotewer, może 17 też jest o jeżach.
ja 12:00:43
myślę, że każda jest o jeżach jak ją odpowiednio zinterpretować.
Azu 12:01:15
o, teraz widzę, że ta 17 jest potwornie długa. coś tam o wiatrach...
ja 12:01:49
'aleć ja dufam jego szczerej cnocie.'
Azu 12:02:47
alem wżdy zawżdy
ja 12:03:20
nie mogę. to ponad moje możliwości.
Azu 12:04:01
nie no, spoko, napiszę coś o cnocie i o jeżach. ledwo się zmieszczę na tych pięciu stronach.
ja 12:04:57
możesz napisać wierszem, wiersz zajmuje więcej miejsca.
Azu 12:05:33
masz jakiegoś znajomego rapera, który by mnie w tym wspomógł?
ja 12:05:38
no! czekaj, napiszę do niego.

(próby kontaktu ze znajomym raperem nie przynoszą efektu, więc dalej kombinujemy same, z małą pomocą Wikipedii)

Azu 12:05:52
'Kochanowski w cnotę wierzył
włos mu się na głowie jeżył'
ja 12:07:25
'jeże to rodzina małych, naziemnych ssaków łożyskowych
pokrytych sztywnymi włosami przekształconymi u niektórych
w kolce'
(...)
patrz, zrobiłam z tekstu z Wikipedii biały wiersz!
Azu 12:09:06
'Kochanowski był wspaniałym Polakiem
a jeż jego - naziemnym ssakiem.'
ja 12:09:51
o! napisz, że jeże nie są jadowite i że Kochanowski też nie był i kochał dzieci swoje i, chociaż był takim beznadziejnym poetą, to wcale nie był złym człowiekiem, tylko miał kolce.
'Jeże nie są jadowite, ale kiedy ich igły wbiją się w ciało, trudno je wyjąć.'
Azu 12:11:34
'jeże
należą do stosunkowo dużych
owadożernych
mają ciało o krępej
i
mocnej budowie
płaska, klinowata głowa
jeże. jeże? jeże?'
(stylizacja na wiersz nowoczesny)
ja 12:11:54
dobre. a z tym wbijaniem się w ciało to myślę, że to ładna metafora: Kochanowski jest nieszkodliwy, ale konieczność czytania go sprawia niemal fizyczny ból.
Azu 12:12:20
'Kochanowski wbił się w moje ciało
nie chce
wyjść'
ale jeże to małe ssaki, a Kochanowski wielkim poetą był, więc Kochanowski sprawia większy ból.
ja 12:14:21
na tym polega metafora: mówimy o małym jeżu, a myślimy o wielkim Kochanowskim.
Azu 12:14:59
mówiąc o bogu mówimy o stworzeniu; mówiąc o Kochanowskim mówimy o jeżu.
ja 12:15:07
a żeby było trochę bardziej naukowo to możesz napisać, że Kochanowski też był ssakiem.
Azu 12:15:24
Kochanowski był ssakiem? w Wikipedii nic o tym nie ma.
'poeta polski epoki renesansu, sekretarz królewski. był przedstawicielem filozofii eklektycznej' - nic nie ma o tym, że był ssakiem.
(...)
jedynym wyjściem jest przeprowadzenie sekcji zwłok Kochanowskiego na własną rękę. albo może się zapiszę do grupy link. albo tutaj, to jest lepsze: link. ja i Kochanowski nie mamy wspólnych znajomych...
ja 12:25:49
czekaj.
(...)
link - do tej się zapisz. a w ogóle to znalazłam coś jeszcze: Łódź. jak to miasto. Łódź i jeże.
'charakterystyczna dla jeża jest pokrywa z kolców
a Łódź liczy około 1 100 000 mieszkańców.
u młodych jeży kolce są miękkie i twardnieją z wiekiem
a w XVII wieku Łódź stała się ważnym handlowym ośrodkiem.'
(pewnie nawet nie zauważyłaś moich starań, ale to wszystko się prawie rymuje.)
(...)
Azu 12:36:06
wiekiem-ośrodkiem?
ja 12:36:22
to się nazywa rym niedokładny
Azu 12:36:44
hmm... nie tak dobre rymy jak u Kochanowskiego, ale całkiem całkiem.
ja 12:36:44
kolców-mieszkańców jest trochę lepsze, ale muszę jeszcze poćwiczyć. szukam czegoś na Wikipedii. pomyślałam, że fragment
'wiele jeży ginie na drogach' ma potencjał, ale nie mogę znaleźć rymu. cholera... a w ogóle to ja chyba dziś do pracy idę. zbieram się, daj znać o postępach.
Azu 12:39:49
a ja właśnie idę na studia, czas na wykłady. nie będę jeść i spać, tylko tworzyć, tworzyć i tworzyć. a nocą będę obserwować jeże, by szukać natchnienia.
ja 12:40:38
i pij dużo wódki.
Azu 12:40:41
dużo wódki. bardzo dużo. wódka z jeży.
ja 12:40:57
i czytaj wikipedię.
(...)
wiem! wiem do czego możesz się odwołać w swojej pracy.
Azu 12:41:26
do czego?..
ja 12:41:39
link - w sumie to jest o cnocie. pasuje.
Azu 12:42:07
o! genialne. dodam własną zwrotkę o Łodzi i będzie git.
(...)
ja 12:43:58
tak w ogóle to wyobrażam sobie Twoją bibliografię: 'gadu-gadu, wikipedia, youtube.'
(...)
Azu 12:45:19
jak opublikujesz tę rozmowę na Twoim blogu, to zamieszczę w bibliografii linka.

potem dostałam jeszcze od Azu rysunek (w pakiecie z wierszem).

p.s. elephants are made of elements (and so are hedgehogs).

niedziela, 17 października 2010

porządki i wspominki

wzięłam się za przetrząsanie tych wielkich stosów makulatury, które chyba jakimś cudownym sposobem samoistnie się rozmnażają i, nie bez sukcesów, próbują zaanektować sobie coraz większą część przestrzeni płaskich w moim pokoju. mniejsza o to, co papierzyska robią po ciemku pod moją nieobecność - chciałam po prostu napisać, że w czasie sprzątania znalazłam między innymi mój zeszyt z notatkami z ostatniego roku studiów, a w nim masę bełkotu, głupich rysunków na marginesach i trzy cytaty z wykładu o europejskich systemach edukacyjnych, autorstwa dr R. N. (bardzo przeze mnie, swoją drogą, lubianej i szanowanej).

'sprawdzałam statystyki wczoraj i się dowiedziałam, że każdy z nas wypił w ubiegłym roku trzydzieści litrów wódki.'

'o Finach wiemy tyle, że nie chodzą do lasu bo boją się trolli i nie lubię Szwedów.'

'"wiedźma" to jest dobre słowo, to słowo bardzo mi się podoba. sama jestem wiedźmą, przynajmniej taką mam nadzieję.'

wtorek, 21 września 2010

Zbyszko

efekt jakiejś bardzo abstrakcyjnej rozmowy dawno temu, upamiętniony w Zeszycie Do Głupot. nie pamiętam już nawet o co chodziło, ale nadal wydaje mi się to poniekąd zabawne, więc zrobiłam szybki remake w paincie. nie, nie umiem rysować. to się nazywa 'concept art.'

niedziela, 19 września 2010

piątek, 17 września 2010

jak w Farmville

zajęcia z awansu zawodowego nauczyciela (to brzmi dumnie). nie pamiętam już kto prowadził prezentację ani kto jest autorem komentarza - zresztą i tak najpewniej były to osoby, które kojarzę głównie z widzenia. w ogóle to to staroć jest, jeszcze z tego okresu, kiedy o wakacjach dwa tysiące dziesięć mówiło się w czasie przyszłym. jeszcze ze dwa takie starocie będą, bo Zeszyt z Głupotami się znalazł, a w dodatku jestem zasmarkana i przymusowo siedzę w domu, szukając sobie zajęcia, w miarę możliwości sensowniejszego niż gra w The Sims.

p.s. propos The Sims:

(jeśli to celowy zabieg to umiarkowanie zabawny, ale jeśli literówka - warto ją uwiecznić. zakładam, że literówka, bo w adresach reszty budynków figuruje wersja z 'ł.')

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

osobisty słowniczek obrazkowy IV

tezaurus - gatunek dinozaura o zaskakująco obszernym zasobie słownictwa.
nie wiem jak to ładnie ująć, muszę spytać jakiegoś tezaurusa.

oto jedna z najbardziej kreatywnych rzeczy, jakie przyszły mi do głowy podczas pisania pracy licencjackiej w weekend. nie, nie łudzę się że jestem pierwszą osobą, która wpadła na ten pomysł.

piątek, 16 kwietnia 2010

szkolne

moja mentor była tak miła, że zrobiła mi w czasie praktyk trochę zdjęć do mojej pracy dyplomowej. zamieszczam kilka w nadziei, że nikt nie pozwie mnie do sądu za pokazanie w internecie tyłu głowy jego dziecka (a i specjalnie wybrałam takie zdjęcia, na których nie widać wiele więcej niż tyły głów). z dedykacją dla wszystkich tych którzy twierdzą, że dzieci pożeram tuzinami na śniadanie.

poniedziałek, 22 marca 2010

fakt.

numer sprzed paru dni jakoś.

p.s. jestem fajna i zaliczyłam lekcję dyplomową na pięć.

niedziela, 7 lutego 2010

fonetyka

'the concept of complementary distribution is illustrated by Clark Kent and Superman, who represent in different form only one person. when Clark Kent is present, Superman is not; when Superman is present, Clark Kent is not. Clark Kent and Superman are therefore in complementary distribution, just as [i] and [î] are in complementary distribution. of course there is a difference between their 'distribution' and the two allophones of the phoneme /i/ since Kent and Superman can occur in the same environment (for example, talking to Lois Lane) whereas [i] and [î] never occur in the same environment or under the same conditions.'
V. Fromkin & R. Rodman 'An Introduction to Language'

nie znoszę fonetyki i nie przepadam za Supermanem, jednak już sam fakt, że zdarzają się podręczniki akademickie napisane w taki sposób sprawia, że fonetyka której nie znoszę robi się odrobinę bardziej znośna.

p.s. dies irae.

p.p.s. względnie nowe odkrycie z Cartoon Network.

piątek, 20 listopada 2009

wyjątkowo o naukach ścisłych

nikt się nie spodziewa Hiszpańskiej Inkwizycji! Wielki Inkwizytor dysponuje testem na bycie czarownicą, który ma następujące cechy: jeżeli podejrzana jest rzeczywiście czarownicą, to w 99% test daje wynik pozytywny, natomiast jeżeli podejrzana jest niewinna, to test daje wynik pozytywny w 5% wypadków. wiemy również, że czarownicą jest 1 na 1000 podejrzanych. jakie jest prawdopodobieństwo, że podejrzana była czarownicą, mimo, że otrzymała wynik negatywny w teście Wielkiego Inkwizytora?
wybierz odpowiedź:
a. około 0,01%  
b. około 0,1%  
c. około 1%  
d. około 0,001%

za nic tego nie potrafię rozwiązać, ale i tak uwielbiam mój OGUN* z matematyki za takie właśnie zadania.

*dla szczęśliwych, którzy nie mają pojęcia w czym rzecz: OGUNy to coś w rodzaju obowiązkowych zajęć dodatkowych na UW.

statystyka