blog o ośmiornicach, dinozaurach, zakupach z drugiej ręki, podróżach, głupotach oraz (poniekąd) o glottodydaktyce.
niedziela, 26 sierpnia 2012
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
sobota, 18 sierpnia 2012
czwartek, 16 sierpnia 2012
poniedziałek, 30 lipca 2012
krótka historia o rowerze
historia w miarę autentyczna. początki były trudne, ale rower już od dłuższego czasu jest złożony i intensywnie wykorzystywany. i ma dzwonek. dzwonek nie był dołączony do roweru i trzeba go było kupić osobno, a do zakupu konkretnego dzwonka przekonało mnie opakowanie. bo:
a skoro już w temacie rowerów, to na taki się natknęłam koło mojej pracy:
wtorek, 24 lipca 2012
środa, 18 lipca 2012
praca
chwilowo prawie nie uczę (bo wakacje), ale za to zajmuję się czymś innym i być może w ogóle odejdę od uczenia (chociaż żal mi będzie cholernie). w każdym razie było troche fajnych/ciekawych/zabawnych rzeczy zanim skończył się ten rok szkolny, a ja ich jeszcze tu nie pokazywałam i właśnie mam zamiar to zrobić.
kreatywność Poważnych Biznesmenów (i Bizneswomen, jakkolwiek to słowo odmienić)
kolejny fajny tekst wygrzebany w podręczniku (tu akurat Language Leader intermediate)
długo się zastanawiałam czy to tu wrzucić, ale w końcu zdecydowałam, że wrzucę i tylko oczywiście ocenzuruję (bardzo profesjonalnie, jak widać) imię i nazwisko. test końcowy Straży Miejskiej i wypracowanie autorstwa Człowieka Bez Absolutnie Żadnego Poczucie Humoru.
propos Straży Miejskiej to dość długo i bezowocnie katowałam z nimi present simple i present continuous, przy okazji przyszło mi do głowy coś takiego (JEST różnica):
sobota, 19 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
o borze.
to najbardziej ohydnie ekshibicjonistyczna notka w historii tego bloga. żeby mniej bolało, będzie w formie obrazkowej.
już żałuję.
czwartek, 19 kwietnia 2012
wtorek, 17 kwietnia 2012
niedziela, 15 kwietnia 2012
prawo jazdy
i wcale nie trzeba jechać samochodem żeby się przekonać, że to prawda - pół godziny po wygłoszeniu przez Agatę tej mądrości sama się poślizgnęłam (pierwszy raz tej zimy*) i zatrzymałam na drzewie. drzewo też bolało, ale przynajmniej obyło się bez przyjmowania pozycji horyzontalnej w miejscu publicznym.
*jak to pisałam to były chyba okolice lutego, nie miałam ostatnio czasu na paski i, jak widać, porobiły mi się zaległości.
piątek, 13 kwietnia 2012
poniedziałek, 20 lutego 2012
piątek, 17 lutego 2012
kultura
sytuacja nie do końca autentyczna, ale zainspirowana dialogiem podsłuchanym na wydziałowym korytarzu.
środa, 15 lutego 2012
jeszcze trochę (dużo) Yody
komiks jakoś sprzed świąt, wcześniej gdzieś się zawieruszył. w pewnym sensie kontynuacja tego.
w ogóle to przez najbliższe dwa miesiące będę uczyć strażników miejskich jak radzić sobie z zagranicznymi turystami, którzy najadą na nas w czasie Euro. już po pierwszych zajęciach widzę, że to będzie bardzo inspirująca praca - przynajmniej dla Potworów.


















