blog o ośmiornicach, dinozaurach, zakupach z drugiej ręki, podróżach, głupotach oraz (poniekąd) o glottodydaktyce.
sobota, 18 lutego 2012
wtorek, 31 stycznia 2012
sobota, 3 grudnia 2011
macki i cycki
'rozkwit mangi i anime dla dorosłych przypada na lata 80. ubiegłego wieku. wtedy pojawiły się też pierwsze pornograficzne produkcje, które w znaczący sposób odcięły się od typowego pojmowania seksualności "po naszemu." wystarczy wymienić anime Urotsukidoji, którym w 1986 roku Toshio Maeda zapoczątkował gatunek znany jako "tentacle rape," czyli "gwałt z wykorzystaniem macek." był to wyraz buntu wobec japońskiej cenzury, która zakazywała przedstawiania męskich genitaliów. okazało się, że trafił w czas idealnie, bo tytuły z kosmitami o kilkumetrowych mackach-narządach powstają do tej pory i w internecie są zadziwiająco popularne.'
'Seks ma wielkie oczy,' CD-Action 10-2011
czwartek, 28 lipca 2011
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
piątek, 22 kwietnia 2011
sobota, 9 kwietnia 2011
środa, 6 kwietnia 2011
wandalizm Wrocławski
ostatnio jestem we Wrocławiu częstym gościem. tym razem zwiedzanie ograniczyło się głównie do akademika, ale to wcale nie znaczy, że nie było intensywnie. ten... zapraszam na dużo głupich głupot.
(prawie) niezawodne ekrany informacyjne na warszawskim Dworcu Centralnym
kolejny wrocławski krasnal (tak żeby jednak pokazać tutaj coś bardziej związanego z samym miastem zanim przejdzie się do prawdziwie głupich głupot - zresztą zdjęcia krasnali to już tradycja w moich wrocławskich postach).
a, no i nie mogę nie wspomnieć, że tym razem udało mi się we Wrocławiu kupić macki (nie byle jakie, prehistoryczne). o, takie macki:
środa, 12 maja 2010
seks, wszędzie tylko seks!
i to grupowy, panie, na ulicy, w biały dzień!
rowerowy gangbang
p.s. kiedyś już wspominałam, że do szczęścia trzeba mi klocków Lego, nie?
p.p.s. wracając jeszcze do tematu chat roulette - zobaczcie, kogo spotkałam ostatnio.
niedziela, 9 maja 2010
z Jaszczurką o demotywatorach nocne rozmowy
Jaszczurka 23:02:02
link
różowy prawie jednorożec.
ja 23:02:39
czekaj czekaj...
upgrade'owałam demotywator:
Jaszczurka 23:12:13
ahahahahahahahah :D
oplułam się
(...)
Jaszczurka 23:47:32
link
but why are the cycki gone?..
ja 23:49:40
the cycki are back!
Jaszczurka 23:51:41
moment...
to aż się prosiło.
nie lubię demotywatorów, ale lubię MS Painta.
p.s. farmville.
p.p.s. zamówiliśmy ostatnio pizzę bez żadnych macek, a tu niespodzianka... widać kucharz musiał coś przeczuwać.
p.p.p.s. nowy nabytek:
czyż nie piękny?
p.p.p.p.s. jak słowo daję, dziś chyba był jakiś międzynarodowy dzień spamu. trzy miliony smsów o tym, że wygrałam ferrari i pralkę jeszcze potrafię zrozumieć, ale jak już znalazłam spam w paczce ciasteczek to miarka się przebrała.
p.p.p.p.p.s. nie mogłam spać, więc założyłam grupę na fejsbuku. zapraszam, szczególnie, że cel szczytny.
p.p.p.p.p.p.s. a oto, co teraz można dostać w McDonaldzie do zestawu dla dzieci:
piątek, 2 kwietnia 2010
chat roulette
ostatnio sponsorem naszych niskich rozrywek zostało chatroulette, czyli jeden z nowszych fenomenów internetu (niezorientowanym nie będę objaśniać z czym to się je, odeślę ich za to tutaj). Fakt faktem, trzy czwarte urzędujących tam osobników to czternastoletni, napaleni chłopcy i łysawi mężczyźni w średnim wieku, którym znudziło się już redtube (ewentualnie jedni podający się za drugich, ewentualnie jedni albo drudzy podający się za cycate azjatyckie nastolatki) - jednak pozostała jedna czwarta to prawdziwa śmietanka, dla której warto poświęcić się i posłuchać najróżniejszych propozycji erotycznych, wciskając raz po raz F9, czyli magiczny klawisz, który uwalnia nas od obecnego rozmówcy i łączy z kolejnym.
choć chatroulette odkryliśmy dopiero kilka dni temu, już udało nam się spotkać tam wiele znamienitych osobistości, między innymi:
Barta Simpsona
boga
Jezusa
Courtney Love
upiora z opery
Szatana
i super psa.
udało nam się nawet przeprowadzić kilka dłuższych konwersacji, w których ani razu nikt nie poprosił mnie (ani Sebastiana, tacy też się zdarzali) o pokazanie cycków.
x: where from ?v&s: narnia
x: you too ?
v&s: who else is from narnia?
x: i've just left the lion king
v&s: lion king doesn't live in narnia, stupid
x: there is a lion in narnia
v&s: right, but it's a different lion
x: I was having dinner with him
x: then i came here
(zaczynamy robić miny do webcama, nasz rozmówca odpowiada tym samym)
x: can you touch your nose with your togue ?
x: i can't :(
(próbujemy)
v&s: we can't
x: so bad
v&s: try licking your elbow
x: ok
(gość zaczyna robić coś dziwnego z językiem)
x: i can't :(
v&s: do you know where your elbow is? :D
x: i'm french i can't speak english fluently yet :p
x: there are still some words i don't know :(
(pokazuję na swój łokieć)
v&s: this is an elbow :)
x: haaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
x: let me try
v&s: see, you learned something thanks to chatroulette
(facet próbuje polizać swój łokieć)
x: i can't :(
v&s: but it was a nice try
(...)
x: are you in love ?
x: do you want me to marry you by chatroulette ?
v&s: i'd rather marry something with more hands, eyes, tentacles and stuff
x: looooooooooool
x: Tentacle and sponge.
x: You can try to marry sponge bob
v&s: sponge bob doesn't have tentacles, i'm afraid
v&s: tentacles are vital in a healthy relationship
x: loooooool
v&s: loooooooooool
v&s: our 'lol' has more o's
x: the lion told me you would say that
v&s: what else will we say?
x: you will say
x: i love tentacles
v&s: love the tentacle!
x: you see
x: i knew it
v&s: that's not the same thing
x: the meaning is the same :p
v&s: no, you said that we'll say that we love tentacles
v&s: i told you to love the tentacle
v&s: it was an order
x: aaaaaaaaaaaaa
x: sorry
x: I LOVE TENTACLE
x: I LOVE IT
v&s: the tentacle loves you
x: can i marry the tentacle ?
x: can tentacles make love ?
v&s: sure they can
v&s: ask google
v&s: write 'hentai tentacle'
x: i want to have sexe with a tentacle
v&s: but don't you think tentacles are easy
v&s: first you have to take it to a nice cafe
x: macdo's right ?
x: or starbucks ?
v&s: something more expensive
v&s: then you have to meet often
v&s: and talk a lot
v&s: see what you have in common
v&s: you know, you can't base a relationship only on sex
x: i know
x: but you can't build a relationship without sex :p
(Sebastian się uśmiecha)
x: the guy says i'm right
x: i can see it on his face
x: but please don't do sexe here
v&s: no sex
x: thanks
v&s: the worst thing we can do here is killing each other
v&s: and eating corpses
v&s: maybe quartering them before
v&s: and seasoning a little bit
x: can you do it ?
v&s: sure we can
x: do it please
x: i love snuff movies
v&s: but now it's too early
x: why ?
v&s: he's not fat enough
v&s: i have to feed him more
v&s: if i ate him now, i'd still be hungry
x: i can understand
x: lol
x: his eyes are sayig
x: "please don't eat me"
x: "pleaaaaaase"
v&s: they all look like this
v&s: but you have to get used to it
v&s: otherwise you will starve to death
x: lool
v&s: i ate a cheese sandwich today
v&s: you should have seen how it looked at me
(...)
na koniec dwa moje ulubione (jak do tej pory) screenshoty:
poniedziałek, 15 marca 2010
kwiatki przedwiosenne
znowu się nazbierało.
napis na opakowaniu szczotki do kibla bodajże.
internet. i tak, zgadza się, oglądałam Hannę Montanę.
p.s. się spodobało ostatnio się.
p.p.s. to bardziej życiowe niż The Sims.
p.p.p.s. bee!


























