Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jednorożce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jednorożce. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 lipca 2012

jednorożec

'konik boczył się i odchodził, wciąż zachowując dystans. w ogóle nie chciał zachować się w sposób klasyczny, opisany w uczonych księgach - najwyraźniej nie miał najmniejszego zamiaru składać głowy na jej podołku. Ciri była pełna wątpliwości. nie wykluczała, że księgi łgały w kwestii jednorożców i dziewic, ale była też inna możliwość. jednorożec był w oczywisty sposób jednorożcem źrebakiem , jako zwierzątko młode mógł guzik się znać na dziewicach.'
A. Sapkowski, 'Czas pogardy'

powrotów do wiedźmina ciąg dalszy.

swoją drogą to kiedyś cytowałam tu fragment innej książki, też o jednorożcach, dziewicach i podważaniu prawdziwości przesądów.

sobota, 4 lutego 2012

urodzinowo

koniec grudnia i większa część stycznia to w moim najbliższym otoczaniu okres bogaty we wszelkie możliwe święta. my z Potworem na przykład obchodziliśmy urodziny - ja 19. stycznia, on 25. stycznia. urodziny Potwora minęły co prawda raczej po cichu, ale za to w moje działo się całkiem sporo, co zostało udokumentowane fotograficznie (nawet bardziej niż bym tego chciała). po kolei więc.

świętowanie rodzinne, tu też bez macek się nie obyło.

obrazek promujący imprezę urodzinową i bodajże dość dobrze oddający jej założenia (obowiązkowe wąsy tudzież dziwne przebranie, względnie jedno i drugie).

mój prezent dla Magdy K. (tej od Cthulhu), czyli drugiej jubilatki, która świętowała swoje urodziny na wspomnianej imprezie.

skrupulatne przygotowania do straszenia ludzi

zdjęcie z ręki robione w łazience, teraz mogę już umrzeć ze świadomością, że spełniłam swój obowiązek wobec internetów.

jubilatki i ich zabawki

wąsy (mojego autorstwa), +10 do męskości

wyrażam radość z faktu, że zaraz narysuję Michałowi wąsy.

część prezentów. niestety żadne prezenty z mackami nie załapały się na zdjęcie, chociaż takie też były.

Basia K. nie miała wąsów, ale Jej akurat możemy to wybaczyć ze względu na inne atuty.

Dużo Różnych Ludzi.

(zdjęcia z samej imprezy autorstwa Rafała, Potwory składają wyrazy wdzięczności.)

sobota, 24 grudnia 2011

kreatywność imprezowa

(będzie kompletnie nieświątecznie, jeśli nie liczyć Jezusa i wina.)

marker + towarzystwo + alkohol = TO. znowu.

bonusowo zdjęcie Magdy i Tadeusza z winem mszalnym:

niedziela, 2 października 2011

granie

bycie studentem zobowiązuje do marnowania czasu (głównie co prawda w sesji, ale mniejsza o to - tak samo jak o fakt, że zajęcia zaczynam dopiero za tydzień), więc wzięłam się znowu za gry komputerowe. będzie kilka ciekawostek.

Foster: fancy doing some welding, Joey?
Joey (robot): you bet, I want some action. who's the victim?
Foster: you can't go using the welder on people!
Joey: oh yeah? who says?
Foster: Asimov's Laws of Robotics...
Joey: that's fiction, Foster. It's just something some guy made up.

'Beneath a Steel Sky,'

wyprzedaż szklanych jednorożców w pierwszym epizodzie 'The Tales of Monkey Island'

kształt falliczny z Angry Birds (tak, jestem głupia, nie umiem zrobić screena w Angry Birds).

niedziela, 11 września 2011

Park Skulptur

o Parku Skulptur słyszałam już przy okazji pobytu w Moskwie dwa lata temu, ale wtedy nie udało mi się tam trafić. w tym roku nie odpuściłam i... jestem odrobinę (tylko odrobinę) zawiedziona. w teorii miało to być miejsce, do którego pozwozili pomniki Leninów, Stalinów i Breżniewów po tym, kiedy panowie wypadli już z łask. w praktyce owszem, znajdzie się tam trochę figur, a jeden Stalin ma nawet ułamany nos - ale poza tym wszystko uładzone, równo poustawiane i zadbane, kiedy ja liczyłam zastać tam jakieś surrealistyczne cmentarzysko. niemniej odrobinę surrealistycznie jest i tak - a poza tym znalazłam... rzeźbę ośmiornicy. nie dlatego, że ośmiornice też wypadły z łask - po prostu obok Leninów w parku jest jeszcze trochę rzeźb współczesnych i w ogóle sporo szeroko pojętej sztuki (sztóki).

u wejścia

panowie (w tym beznosy Stalin)

sztuka mniej lub bardziej współczesna (i mniej lub bardziej awangardowa). ten na piątym zdjęciu to, jeśli wierzyć tabliczce, baron Munchausen. zając z cyckami też intryguje. (a na deser jednorożec.)

głowa Lenina, w sumie to nie wiem do której z tych kategorii tam wyżej powinno się ją zakwalifikować.

ciekawe zakazy wstępu

bliny z kawiorem na plastikowym talerzu i najtańsze piwo w karcie, czyli chwila odpoczynku w parkowej knajpie.

już poza parkiem, złomowisko (?) przy pobliskiej stacji metra. intryguje mnie ten pojazd z prawej strony - i fakt, że on tam stoi od przynajmniej dwóch lat, bo pamiętam go z poprzedniego pobytu w Moskwie.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

w zoo byli

w warszawskim zoo, zobaczyć ośmiornicę, która jednak stwierdziła, że niezbyt ma ochotę się nam pokazywać i wlazła gdzieś między kamienie. jakoś ten fakt przebolałam, głównie dzięki temu, że mniej-więcej tydzień wcześniej widziałam londyńską, notabene większą (o tej londyńskiej jeszcze będzie, na razie czekam na zdjęcia z wyjazdu). no i były inne atrakcje, takie choćby jednorożce (poniżej rysunek poglądowy, nawet dwa - tym drugim promowałam iwent 'idziemy do zoo' na fejsbuku).

a gdyby ktoś miał ochotę iść do warszawskiego zoo i nie wiedział jak tam trafić, święty Ignacy Skorupka stojący po drugiej stronie ulicy chętnie wskaże drogę.

tak poza tym, dyskryminacja gatunkowa:

p.s. tak w ogóle to właśnie kiszę się w strefie tranzytowej mińskiego lotniska. mińskie lotnisko jest absolutnie magiczne i zasługuje na odrębnego posta, którego w odpowiednim czasie na pewno dostanie.

poniedziałek, 14 marca 2011

jednorożec

'- ale czy jednorożec jest kłamstwem? jest zwierzęciem łagodnym i wzniośle symbolicznym. figurą Chrystusa i czystości. może być pochwycony jedynie, jeśli zaprowadzi się do lasu dziewicę, tak że zwierzę, czując przeczysty zapach, idzie złożyć łeb na jej łonie, wystawiając się na sidła łowców.
- tak się powiada, Adso. ale wielu skłania się ku myśli, że to bajeczny wymysł pogan.
- co za szkoda! - powiedziałem. - tak bym chciał spotkać takiego, idąc przez las. inaczej cóż za przyjemność z przechadzki lasem?'

U. Eco, 'Imię róży'

musiałam. a skoro już w temacie książek, to jakiś czas temu kupiłam sobie na starociach kolejnego Lema. Lem sprawił mi miłą niespodziankę, bo znalazłam w nim ślad popoprzedniej właścicicielce - i to w postaci nie jednej, ale dwóch różnych dedykacji.

środa, 2 marca 2011

śląskie obrazki

gdyż ponieważ w ramach ferii zahaczyłam też o Mysłowice i kawałek Katowic.

na katowickim dworcu (czy raczej na tym, co z niego zostało)

parking dla psów

dzieła niespełnionego mysłowickiego poety

Kasia i Szmateksowy Nabytek

różowy, modelinowy jednorożec (autorstwa Pani ze zdjęcia wyżej).

statystyka