czwartek, 15 grudnia 2011

secondhandowe raz jeszcze

kolejne zakupy, którymi trzeba się pochwalić - tym razem pod kątem pracy, chociaż nie tylko.

ta książeczka Jez Alborough jest nawet z autografem, o czym się zorientowałam już w domu -co prawda dla jakiejś Catherine, ale zawsze to coś.

poza książkami nabytkiem była jeszcze szklanka. została podarowana Agacie (która lubi nie tylko buldożki) w ramach niskobudżetowego prezentu na Mikołajki.

środa, 14 grudnia 2011

matematyka i stylistyka

'legenda głosi, że znakomity angielski fizyk Paul Dirac wpadł na pomysł antymaterii zaledwie pół wieku temu podczas zorganizowanego w Cambridge jakiegoś matematycznego konkursu. uczestnikom jego dano wówczas do rozwiązania dowcipne zadanie:

"trzej wędkarze na trzech odrębnych stanowiskach łowili ryby przez noc, cały czas wrzucając połów do wspólnej siatki. gdy nadszedł ranek, pierwszy z nich zdecydował się - nie zawiadamiając innych - iść do domu. gdy jednak zajrzał do siatki, przekonał się, że liczba ryb będzie tylko wówczas podzielna przez 3, gdy jedną z nich wyrzuci. wyrzucił więc jedną rybę do rzeki, wziął swoją część i poszedł. chwilę później - nie wiedząc nic o pierwszym wędkarzu - podobną decyzję podjął drugi z nich. w sieci jednak znów była taka liczba ryb, że aby ją podzielić przez 3, trzeba było jedną rybę wyrzucić do rzeki. wyrzucił więc, wziął swoją część i odszedł. gdy trzeci z kolei wędkarz - przekonany, że jego dwaj koledzy wciąż jeszcze tkwią nad rzeką - zajrzał do sieci, również musiał wyrzucić jedną rybę, aby potem móc spokojnie wziąć trzecią ich część. ile za każdym razem było ryb?"

na pytanie to Dirac odpowiedział jednym zdaniem: "za każdym razem w sieci były... dwie ryby minusowe." wystarczyło w tym wypadku wyrzucić jeszcze jedną rybę do rzeki, aby w sieci były minus trzy ryby, które już można było podzielić na trzy równe części.'
L. Znicz, 'Katastrofa tunguska'

a tak poza tym: Szanowny Panie Autorze, nie używa się w takich niby-naukowych tekstach... masy wielokropków i... wykrzykników! ani najlepiej w żadnych tekstach. no kurwa. (w tym konkretnym fragmencie akurat interpunkcja za bardzo nie straszy, cieszcie się, że nie widzieliście reszty.)

poniedziałek, 12 grudnia 2011

straszna historia

'here's a top twenty of old Irish curses that will have your enemies shaking in their evil shoes...
1. may the snails devour your corpse and the rains rot it. worse, may the Devil sweep you away, you hairy creature.
(...)
3. may yourself go stone-blind so that you will not know your wife from a haystack.
4. may the seven terriers of hell sit on your breast and bark at your soul.
5. may you suffer bound-wounding, heartache and vultures gouging your eyes.
(...)
8. may dysentery take you.
9. may the Devil cut the head off you and make a day's work of your neck.
10. may the Devil swallow you sideways.
11. may the Devil take you by the heels and shake you.
12. may the child within you forever be unborn. or if he be born, may he not be like a Christian. a pig's snout on him, the mouth of a sheep and the beak of a duck that could dredge the sludge.
13. may you be afflicted with the itch and have no nails to scratch with.
(...)
15. may six horse-loads of graveyard clay fall on top of you.
16. the death of kittens on you.
(...)'

T. Deary, 'Horrible Histories: Ireland'

może się kiedyś przydać.

sobota, 10 grudnia 2011

inteligentny żart

'aż mi się nie chciało wierzyć, że artystka, uduchowiona piosenkarka, dała się wtłoczyć w ramy etatowego zatrudnienia w telewizyjnej redakcji. i tak naprawdę to się nie dała. nie znała takiego pojęcia jak pracownicza dyscyplina, natomiast doskonale wiedziała, co to jest poezja, dobra piosenka, inteligentny żart i rozrywka na wysokim poziomie. a propos inteligentnego żartu, to nie powstrzymam się przed przytoczeniem ulubionego tekstu redaktor Umer. kiedy Magda odbierała telefon, w którym pytano o kogokolwiek z redakcji, nie chcąc sobie zawracać głowy rozmową, odpowiadała niezmiennie: "jest w sraczu," i kończyła połączenie.'
W. Mann, 'Rockmann, czyli jak nie zostałem saksofonistą'

statystyka