piątek, 15 października 2010

czwartek, 14 października 2010

środa, 13 października 2010

cytatem raz jeszcze

bardzo nieadekwatnie do nastroju - po prostu w ramach pamiętania co to się w październiku dwa tysiące dziesięć czytało się.

'to nie twarz Wellsa, to twarz prefekta. on nie udaje. nie, nie, naprawdę jest chory. nie udaje. i poczuł prefektową dłoń na czole, a pod chłodną i wilgotną dłonią czoło jest gorące i wilgotne. taki sam jest w dotknięciu szczur: śliski, wilgotny i zimny. każdy szczur ma dwoje oczu do patrzenia. gładkie, śliskie futerko, maluśkie, zagięte łapki doskakania, czarne oślizłe oczka dopatrzenia. szczury znają się dobrze na skakaniu. ale szczurzy umysł nie potrafiłby pojąć trygonometrii. szczur leży na boku,gdy zdechnie. wtedy schnie na nim futerko. po prostu nieżywa rzecz.'
J. Joyce, 'Portret artysty z czasów młodości'

p.s. wspominałam, że już od jakiegoś tygodnia mam wyższe wykształcenie?

p.p.s. a niech tam sobie nawet będzie patetycznie od czasu do czasu.

poniedziałek, 11 października 2010

o pracy

po raz kolejny okazuje się, że nic tak nie wspomaga classroom managementu jak potwory - potwory rysowane na tablicy, potwory w książeczkach dla dzieci, potwory w bardzo poważnych konwersacjach na temat potworów i, generalnie, potwory w każdej możliwej formie. a poza tym to dziś zauważyłam, że podstawówka, w której prowadzę dodatkowy angielski dla dzieciaków jest przyozdobiona ośmiornicą:

niedziela, 3 października 2010

przeróżności

trochę kwiatków i innych kuriozów, które się nazbierały przez ostatnie kilka tygodni.

niech żyją ursynowskie (czy tam w tym wypadku akurat wilanowskie, jeden pies) adresy.

absolutnie boski wieszak w sklepie Endo

w magazynie 'mojego' przedszkola. mam wrażenie, że to zdjęcie jest kolejną rzeczą, która bawi tylko mnie.

pozostałości po chorobowym graniu w The Sims.

p.s. mam mieszane uczucia.

sobota, 2 października 2010

the dogopus

Sheldon (po zdaniu sobie sprawy z faktu, że nie będzie żył dostatecznie długo, żeby przenieść swoją świadomość do ciała robota): you don't get it, Leonard! i'm going to miss so much: the unified field theory, cold fusion, the dogopus...
Leonard: what's the dogopus?
Sheldon: the hybrid of a dog and octopus. man's underwater best friend.
Leonard: is somebody working on that?
Sheldon: i was going to! i planned on giving it to myself for my 300th birthday!
Leonard: but you hate dogs.
Sheldon: a dogopus can play fetch with eight balls. no one can hate that.

'The Big Bang Theory,' sezon 4, odcinek 2

z najnowszego odcinka. nie mogłam nie zacytować.

p.s. coś takiego ostatnio znalazłam na fejsbuku:

wszelka zbieżność przypadkowa, jak mniemam.

p.p.s. wspominałam już, że w poniedziałek się bronię?

piątek, 1 października 2010

bazarowe cuda

było ostatnio po drodze na kilka bazarów, a bazary, jak powszechnie wiadomo, są prawdziwą skarbnicą Wszystkiego. i w ogóle, ja bardzo lubię bazary.

w jednej bud ze słodyczami udało mi się upolować (tu werble) jajka-niespodzianki z podróbką klocków Lego. jakość może nie ta, ale coś, co łączy ze sobą dwa z najlepszych elementów dzieciństwa (i, nie oszukujmy się, nie tylko dzieciństwa) nie może nie być wspaniałe.

statystyka