piątek, 7 października 2011

klątwa

kolejny z serii. chyba stworzę własny system RPG na podstawie źle interpretowanych wypowiedzi znajomych.

czwartek, 6 października 2011

praktycznie

'the anaconda, related to the boa constrictor, is the largest snake in the world. it grows to thirty-five feet in lenght and weighs three to four hundred pounds. the following excerpt is purported to be taken from the U.S. Government Peace Corps Manual given to volunteers working in the Amazon jungle. it details what to do if an anaconda attacks you.
1. if you are attacked by an anaconda, do not run. the snake is faster than you are.
2. lie flat on the ground. place your arms tihgtly against your sides, and press your legs against one another.
3. tuck in your chin.
4. the snake will begin to nudge and climb over your body.
5. do not panic.
6. after the snake has examined you, it will begin to swallow you from the feet end - always from the feet end. permit the snake to swallow your feet and ankles. do not panic!
7. the snake will now begin to suck your legs into its body. you must lie perfectly still. this will take a long time.
8. when the snake has reached your knees, slowly and with as little movement as possible reach down, take your knife and very gently slide it into the side of the snake's mouth between the edge of its mouth and your leg, then suddenly rip upwards, severing the snake's head.
9. be sure you have your knife.
10. be sure your knife is sharp.
you should take this advice with a grain of salt. anacondas, boa constrictors, and pythons swallow from the head down ninety-nine percent of the time, almost always after constricting the prey to death. even if a snake finds a dead animal it will often constrict it to make sure it is dead before eating it.'

W. Northcutt, 'The Darwin Awards'

środa, 5 października 2011

zabawy słownikowe

pracowałam ostatnio ciężko przygotowując zajęcia dla moich Biznesmenów (a jakże) i przy okazji odkryłam, że na The Free Dictionary jest osobny dział z akronimami, który, jak się okazuje, potrafi dostarczyć nieskończonych uciech. bo:

i tak dalej, zachęcam do zabawy (osobiście znalazłam chyba jeszcze NOGĘ, KOZĘ i CIPĘ, o której kiedyś już było).

a poza tym:

wtorek, 4 października 2011

wszystkiego porcja kolejna

takie tam tego.

z blogowej statystyki. macki mnie ewidentnie kochają, nawet te niemieckie.

przy metrze Ursynów. kto mi wyjaśni powiązanie między nazwą firmy a tym, czym się zajmują?

gdzieś na Mokotowie

w drogerii na Natolinie

gejowskie przedszkole (?)

ośmiornica znaleziona obok mojego byłego gimnazjum przy Imielinie

samochód z pasażerem, metro Stokłosy

'politycy są do dupy'

p.s. a tak ludzie proszą mnie, żeby im nagrać trochę nielegalnych empetrójek:

p.p.s. chyba najwyższa pora nauczyć się gotować.

poniedziałek, 3 października 2011

pawilony

z braku ciekawszych sposobów na spędzenie któregoś wieczoru wybraliśmy się do słynnych warszawskich pawilonów przy Nowym Świecie. pomysł średnio oryginalny, ale za to jedna z knajp miała cycki.

cyckolampki

świecące gołe baby

złota myśl z jednego z pawilonowych murów.

p.s. a to już nie pawilony, a ursynowska knajpa 'Między wódką a zakąską.' mnie tam ta 'niespodzianka' trochę niepokoi.

niedziela, 2 października 2011

granie

bycie studentem zobowiązuje do marnowania czasu (głównie co prawda w sesji, ale mniejsza o to - tak samo jak o fakt, że zajęcia zaczynam dopiero za tydzień), więc wzięłam się znowu za gry komputerowe. będzie kilka ciekawostek.

Foster: fancy doing some welding, Joey?
Joey (robot): you bet, I want some action. who's the victim?
Foster: you can't go using the welder on people!
Joey: oh yeah? who says?
Foster: Asimov's Laws of Robotics...
Joey: that's fiction, Foster. It's just something some guy made up.

'Beneath a Steel Sky,'

wyprzedaż szklanych jednorożców w pierwszym epizodzie 'The Tales of Monkey Island'

kształt falliczny z Angry Birds (tak, jestem głupia, nie umiem zrobić screena w Angry Birds).

sobota, 1 października 2011

akwarium

motywacje do odwiedzenia londyńskiego akwarium były dokładnie dwie: pingwiny i ośmiornice (ośmiornice dla mnie, pingwiny dla Sandy). na dobry początek całkiem przypadkiem dostałam bilet z mackami (a obrazki na biletach były różne, więc to musi być przeznaczenie, tak samo jak kiedyś na Pikniku Naukowym), ale potem nie było już tak dobrze. jedyna żywa ośmiornica w akwarium jest co prawda spora, ale też dość nieśmiała i zamiast prezentować się zwiedzającym, woli siedzieć wciśnięta między kamienie i wymachiwać trzymanym w macce nocnikiem, który dostała w charakterze zabawki (naprawdę). Sandzie poszczęściło się z pingwinami znacznie bardziej, ale ja w sumie też narzekać nie mam na co, nieśmiałą ośmiornicę zrekompensowały mi inne potwory morskie.

nawiązuję nową przyjaźń.

dekoracje z Atlantydy rodem

nieśmiała ośmiornica i jej nocnik (?)

'którego loga należy szukać przy kupowaniu ryb?'

przytul płaszczkę.

z serii 'ciekawe nazwy ryb.'

Sanda w opresji

'pokaż jak robią rybki.'

ze ściany się dowiedziałam, że ośmiornica jest tak inteligentna jak pies.

pamiątki! byłam bliska kupienia wszystkich trzech, ale w końcu wybrałam środkową.

statystyka