(przy okazji i bez związku z przedstawioną powyżej sztókom pozwolę sobie jeszcze polecić to, bo kto nie kocha cudownie pedalskich lat osiemdziesiątych?)
blog o ośmiornicach, dinozaurach, zakupach z drugiej ręki, podróżach, głupotach oraz (poniekąd) o glottodydaktyce.
wtorek, 8 września 2009
poniedziałek, 7 września 2009
archiwalnych kwiatków ciąg dalszy
część pierwsza moich miejskich (i nie tylko) znalezisk tutaj.

rysunek wywieszony na tablicy z pracami uczniów w gimnazjum na Natolinie, gdzie przyszło mi odbywać praktyki.
niedziela, 6 września 2009
Zwierzyniec
po Busku, Moskwie, Petersburgu i Chłapowie (podanych tu w kolejności chronologicznej) przyszła pora na ostatni już wakacyjny wojaż, tym razem do Zwierzyńca. jak dowiedziała się zawczasu jedna z uczestniczek wojażu, w Zwierzyńcu są trzy restauracje, dwa zakłady fryzjerskie, dwadzieścia dziewięć sklepów spożywczych oraz bodajże cztery rodzaje lokalnego piwa. po nieco dogłębniejszej eksploracji, przeprowadzonej już po dotarciu na miejsce, odkryliśmy jeszcze kawałek parku narodowego, względnie czyste (acz koszmarnie zadziecione w okresie wakacyjnym) kąpielisko i kilka innych atrakcji, ale zamiast wypisywać je tu wszystkie pozwolę sobie - tradycyjnie - zamieścić kilka zdjęć.
pajęczaki w parku
paszcza plująca wodą źródlaną, ponoć tą samą, której używa się do produkcji piwa w zwierzynieckim browarze
produkt z tegoż browaru
wieczorny odpoczynek w domku kempingowym. niestety, flesz odbił się od trzymanej przez Czieburaszkę (która, rzecz jasna, towarzyszyła nam w podróży) paczki papierosów 'Prima Nostalgia' z paszczą Lenina na opakowaniu, przywiezionej z Rosji w charakterze suweniru dla Szanownych Koleżanek.
wynajm samochodów i rowerów
prawdziwie piracka (mimo braku armat) bitwa morska
choć napis na plakacje (tu niestety ucięty) informujący o tym, że DJ Hazel jest posiadaczem najszybszych rąk w Polsce podziałał zachęcająco na coponiektórych, na występ nadmienionego wybrać nam się nie udało.
koniki polskie, jak widać na obrazku, okazały się dość mało rozrywkowe.
absolutnie genialna rzeźba odkryta przez nas podczas krótkiej wycieczki do pobliskiego Zamościa
EDIT wieczorową porą: jak donosi koleżanka Rzeczek, współuczestniczka wojażu i autorka zaprezentowanej powyżej martwej natury, do notki wkradł się błąd merytoryczny. produkcja piwa już dawno przeniosła się ze Zwierzyńca do Lublina, natomiast browar zwierzyniecki służy obecnie tylko za muzeum.
sobota, 5 września 2009
archiwalne kwiatki
przeglądałam ostatnio różne moje dawne znaleziska i doszłam do wniosku, że szkoda ich, żeby gniły gdzieś tam w zakamarkach dysku, niedostępne dla szerokiej publiczności.
piątek, 4 września 2009
środa, 2 września 2009
wtorek, 1 września 2009
śladami Małgorzaty Nikołajewny i jej Mistrza
(czyli Moskwa raz jeszcze, tym razem Moskwa bułhakowska.)
'a wtedy zza jednego z pomników ukazał się czarny płaszcz. Błysnął w świetle księżyca kieł i Małgorzata poznała Azazella. Gestem zachęcił ją, by dosiadła szczotki, sam wskoczył na długi rapier, oboje wzbili się w powietrze i w kilka sekund później, nie zauważeni przez nikogo, wylądowali na Sadowej przed domem numer 302-A.'
M. Bułhakow, 'Mistrz i Małgorzata'
koło domu na Sadowej, nie 302-A lecz 10, czyli tam, gdzie mieszkał sam Bułhakow. zdjęcia autorstwa Kasi J.
z Behemotem, mieszkańcem muzeum Bułhakowa.
listy do Mistrza
'kotom nie wolno! z kotami nie wolno!' - kartka na drzwiach pomieszczenia służbowego w muzeum.
(odchodząc odrobinkę od tematu chciałam dodać, że w tym roku Szatan organizuje bal w Warszawie. jak ogłosił w pewnym portalu społecznościowym, zdążył się już osiedlić przy ulicy Żurawiej 36.)



