Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zombie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zombie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lipca 2012

Drawception

już od dłuższego czasu mam wolne od uczelni, ale w czerwcu, znowu będąc studentką, po raz kolejny miałam do czynienia z SESJĄ. zgodnie z tradycją, w czasie SESJI student musi sobie znaleźć jakieś zajęcie, które będzie go skutecznie odciągało od szeroko pojętej nauki. dla mnie takim zajęciem było tym razem Drawception, strona polecana zresztą przez Felicię Day na jej Flogu (ale ja Floga nie oglądam regularnie, więc o rzeczy dowiedziałam się przypadkiem, szukając na Googlach czegoś Bardzo Ważnego). Drawception to coś w rodzaju obrazkowej gry w skojarzenia: pierwsza osoba podaje hasło, kolejna je ilustruje, następna ma za zadanie, widząc tylko obrazek poprzedniej, nadać mu tytuł... i tak dalej, i tak dalej - do jedenastu albo do piętnastu.

z moich własnych bazgrołów:

'old man pays the stripper he loves'

'Satanic reindeer plays the keyboard'

'candy from strangers'

'baby food (literally)'

'gay Mario in Nintendo advert'

'zombies do the YMCA'

'Luke Skywalker uses lightsaber on pinata'

'Guinness spreading a zombie virus! run!'

'pigeon shoots blond goth in the heart'

'Wolverine gets chocolate stuck on claw'

'dino extinction was due to dinotree love'

więcej.

poniedziałek, 10 października 2011

sztuk dziewięć

sztuk dziewięć ciekawostek i różnych głupot.

sztuka pierwsza:
kreatywność w nazywniu dysków może przynieść sporo radości - szczególnie, jak już się o tej kreatywności trochę zapomniało, a tu wyświetla się taki komunikat:

sztuka druga:
czytałam (oglądałam) ostatnio infographics (jak to się powinno odmienić, żeby było po polsku?) o tym, czy profil na facebooku może mieć wpływ na rekrutację do pracy.

sztuka trzecia:
slogan reklamowy znanego sklepu dla fajnych ludzi (o ile dobrze ogarniam, to chyba ci są właśnie fajni). to 'straight slavic' takie trochę straszne, chociaż może nie wiem, co autor miał na myśli.

sztuka czwarta:
do moich ulubionych zwierzątek dołącza kolejne, rzęsorek rzeczek (chociaż ośmiornicom oczywiście nadal jestem wierna). rzęsorek rzeczek wygląda plus-minus tak:

(a jak ktoś mi nie wierzy to proszę sobie wygooglować.)

sztuka piąta:
Wilanów ewidentnie pozazdrościł Kobyłce kobyły i postanowił zainwestować we własną (wilanowska kobyła jest kobyłą komercyjną i chyba reklamuje jakąś kwiaciarnię, nawiasem mówiąc).

sztuka szósta:
kosmita ze Świętokrzyskiej.

sztuka siódma:
jogurt dla mężczyzn.

sztuka ósma:
zombie-cyborg-t-rex, którego narysowałam Szanownym Kolegom z okazji urodzino-imienino-urodzin.

sztuka dziewiąta (i ostatnia):
ostatnio przerzuciłam się na facebooku na polski.

niedziela, 3 kwietnia 2011

ściany i mury

tym razem już tylko warszawskie.

na Hożej

koło Mostu Poniatowskiego

obok słynnych pawilonów na Nowym Świecie

już nie do końca twórczość namurna, ale wcale nie mniej przez to frapująca - nieumarły kot wiszący w Klinice Małych Zwierząt na SGGW (wykonany, jak głosi podpis, przez Mateusza, lat dziesięć).

p.s. bonusowo mogę pokazać zdjęcie, na którym Pani Matce udało się uchwycić moją prawdziwą naturę (a także przepiękny, pokomunistyczny wystrój dużego pokoju).

piątek, 14 maja 2010

zombie zombie zombie!

nie ma jak zdrowe zombie śniadanie od Marksa&Spencera.

martwa modelka to tania modelka.

(o ile na pierwszym zdjęciu pozwoliłam sobie dorzucić jedną literkę, o tyle drugiego, jak słowo daję, nie tknęłam. ten plakat reklamuje pewien sklep na Krakowskim Przedmieściu i wygląda dokładnie tak, jak go tu widzicie.)

środa, 28 kwietnia 2010

samopoznanie

żeby poznać i zrozumieć świat, w pierwszej kolejności trzeba poznać i zrozumieć siebie. biorąc sobie do serca to stwierdzenie doszłam do wniosku, że nie mogę w takim razie pisać pracy dyplomowej nie wiedząc o sobie wszystkiego. żeby ten stan zmienić, postanowiłam dzięki internetowym psychotestom dowiedzieć się o sobie przynajmniej tych najbardziej podstawowych rzeczy (praca musi poczekać, w końcu trzeba mieć jakieś priorytety). oto cenne informacje jakie udało mi się zgromadzić na temat własnej osoby:

16

36%

29%

41%

How Many 90 Year Olds Could You Take in a Fight?

3,685,080How Many Germs Live On Your Keyboard?

p.s. poezja śpiewana

p.p.s. film ostatnio widziałam.

czwartek, 24 grudnia 2009

sobota, 26 września 2009

kurioza z Olimpii

nie z greckiej bynajmniej, a z warszawskiej - czyli z wolskiego stadionu, na którym w weekendy toczy się handel wszystkim co używane i ze sprzedaży czego można zarobić na butelkę trunku. Olimpia jest niemal tak barwna kulturowo jak słynny Stadion Dziesięciolecia, a może nawet i bardziej, jeśli wziąść pod uwagę fakt, że na jej terenie wykształcił się odrębny dialekt, który tylko dla niewprawnego ucha brzmieć może jak pijacki bełkot. nasza wyprawa kulturoznawcza na Olimpię zaowocowała, poza zaobserwowaniem wspomnianego już dialektu, całkiem udanymi zakupami (czyli stosem książek i 'Super Farmerem', jedną z gier mojego dzieciństwa, która teraz przestała się już wydawać tak odpowiednią dla dzieci. generuje zdecydowanie zbyt wiele agresji obfitującej obietnicami typu 'zaraz ci tego wilka w dupę wsadzę.') i sporą ilością unikatowych zdjęć dokumentujących obyczaje stadionu, których część pozwalam sobie tutaj zaprezentować.

jedna z popularniejszych form lekkiej pornografii występujących na Stadionie Olimpii

rogi dorobione na stadionie - ukradkiem, bo Pan Sprzedawca łypał nieprzychylnym okiem

martwa natura z Playboyem i kieszonkową wazeliną

czy ktokolwiek jest w stanie zaprzeczyć?

para butów ze skóry nieznanego dzikiego zwierza, występującego najpewniej tylko w okolicach stadionu.

statystyka