(żeby nie było, że ciągle się powtarzam przy nazywaniu takich 'śmieciowych' postów, tym razem w tytule odniesienie kulturowe.)
kartka w kiblu w biurze Philip Morrisa (tak, to ta firma od papierosów).
blog o ośmiornicach, dinozaurach, zakupach z drugiej ręki, podróżach, głupotach oraz (poniekąd) o glottodydaktyce.
(żeby nie było, że ciągle się powtarzam przy nazywaniu takich 'śmieciowych' postów, tym razem w tytule odniesienie kulturowe.)
kartka w kiblu w biurze Philip Morrisa (tak, to ta firma od papierosów).
takie tam tego.
z blogowej statystyki. macki mnie ewidentnie kochają, nawet te niemieckie.
przy metrze Ursynów. kto mi wyjaśni powiązanie między nazwą firmy a tym, czym się zajmują?
ośmiornica znaleziona obok mojego byłego gimnazjum przy Imielinie
p.s. a tak ludzie proszą mnie, żeby im nagrać trochę nielegalnych empetrójek:
p.p.s. chyba najwyższa pora nauczyć się gotować.
o Londynie ogółem już było, a teraz porcja głupich/intrygujących/dziwnych/sympatycznych napisów, reklam i innych tego pokroju rzeczy w Londynie sfotografowanych.
Retardex to, wbrew pozorom, cudowne remedium na nieświeży oddech.
tylko mnie to zacieranie rąk się jakoś tak nieprzyjaźnie kojarzy w tym kontekście?
p.s. posprzątałam na święta (no jasne, że to nie wszystkie).
podsumowując ostatni tydzień: jeszcze więcej krasnoludków, dużo napisów na murach, dinozaury i kamasutra.
most bodajże na Wyspę Słodową, do którego zakochani przyczepiają kłódki ze swoimi imionami. gdyby ktoś miał problemy z doczytaniem się, informuję, że na kłódce z pierwszego zdjęcia jest napisane 'ja + piwo.' na drugim zdjęciu zaintrygowała mnie kłódka do roweru, czy jakkolwiek się ta rzecz nazywa.
fragment ruchomej szopki w kościele na Wyspie Piaskowej (kiepska jestem z wrocławskich wysp, poprawiajcie mnie). w szopce było praktycznie wszystko, jednak poza ośmiornicą - więc musiałam się zadowolić dinozaurami.
jednorożec raczej nie jest robotyczny i wcale nie ma tęczowej grzywy, ale to i tak Najwspanialsza Reklama Na Świecie.
trochę wrocławskiej twórczości namurnej:
plus moje własne kontrybucje, a także nienamurne reklamy Potwora:
na koniec Najlepsza Pamiątka, Jaką Można Przywieźć Ze Wrocławia. Najlepszą Pamiątką, Jaką Można Przywieźć Ze Wrocławia jest, rzecz jasna, plastikowy dinozarł. o taki:
(a żadnej ośmiornicy nabyć mi się nie udało.)
p.s. jak kto ciekawy: Wrocław po raz pierwszy i Wrocław po raz drugi.